7 lipca 2015
Godzina 3.33
-Aaaaaagh! -Wstałam z krzykiem. I nie wiem co się dzieję. Co mogło się stać, że zaczęłam krzyczeć w środku nocy. Tym bardziej o godzinie 3.33. Wtedy nagle tata wszedł do pokoju i zaczął rzucać wszystkim co miał pod ręką.
-A co tu kurrrde się dzieję?! Czy ja coś nie wiem od razu się tłumacz! -Zaczął krzyczeć jak opętany.-No co się tak patrzysz? Ojca nie widziałaś?!
-Nie, tak nigdy upitego jeszcze nie! -Wtedy to ja zaczęłam krzyczeć. Udawało mi się to.
-Jutro z Tobą sobie porozmawiam! Jaka ty pyskata! -Wykrzyknął i zamknął drzwi z hukiem. -Jeśli w ogóle dożyjesz...-Mruknęłam pod nosem i poszłam do łazienki.
-Aaaaaagh! -Wstałam z krzykiem. I nie wiem co się dzieję. Co mogło się stać, że zaczęłam krzyczeć w środku nocy. Tym bardziej o godzinie 3.33. Wtedy nagle tata wszedł do pokoju i zaczął rzucać wszystkim co miał pod ręką.
-A co tu kurrrde się dzieję?! Czy ja coś nie wiem od razu się tłumacz! -Zaczął krzyczeć jak opętany.-No co się tak patrzysz? Ojca nie widziałaś?!
-Nie, tak nigdy upitego jeszcze nie! -Wtedy to ja zaczęłam krzyczeć. Udawało mi się to.
-Jutro z Tobą sobie porozmawiam! Jaka ty pyskata! -Wykrzyknął i zamknął drzwi z hukiem. -Jeśli w ogóle dożyjesz...-Mruknęłam pod nosem i poszłam do łazienki.
Godzina 3.59
Gdy doszłam do łazienki zrobiło mi się nagłe zimno, a przecież jest początek lipca. Nie, nie powinnam być chora. Weszłam. Musiałam w stu procentach wziąść prysznic. Nic innego nie musiałam. Po paru sekundach podczas kąpieli usłyszałam rumot. Mógł być to ojciec ale wątpię. Od niego to co najwyżej stukot kobiecych butów.
Gdy doszłam do łazienki zrobiło mi się nagłe zimno, a przecież jest początek lipca. Nie, nie powinnam być chora. Weszłam. Musiałam w stu procentach wziąść prysznic. Nic innego nie musiałam. Po paru sekundach podczas kąpieli usłyszałam rumot. Mógł być to ojciec ale wątpię. Od niego to co najwyżej stukot kobiecych butów.
Godzina 4.28
Gdy się umyłam i wyszłam z łazienki zastałam na biurku wyrwaną kartkę z notatnika. Nie była to zwykła kartka tylko pergaminowa. Była wielkości kartki A5 i w rogu miała czerwoną plamę. Pachniała ona krwią, ale nie ludzką. Pismo również nie było zwykłe. Nie dałam sobie rady to wszystko odczytać, ponieważ było w innym języku. Chyba...
Godzina 4.44
Zachciało mi się spać ale jednak nie mogłam przez to wszystko zasnąć. Jedno pytanie, jedna odpowiedź. Wtedy pomyślałam: "Co to mogło być lub kto? Czemu ja? Czemu nie mógł to być ktoś inny?" I od razu zasnęłam.
Godzina 6.30
Budzik zaczął dzwonić jak szalony. A do pracy na ósmą.
-Co to ma być poranna Hiroshima?!-Zaczęłam mówić sama do siebie. Próbowałam jak najszybciej się zebrać i już biec na autobus. Tak może i mam 15 lat ale pracuje tylko w tym roku w bibliotece.
Godzina 7.25
Nie ma to jak mieszkać na uboczach miasta gdzie pełno od patologii do, której sama oczywiście należę. "Ufff, ale ukrop gorzej niż w Grecji." Pomyślałam i szłam na autobus.
Godzina 7.36
Gdy przechodziłam przez skrzyżowanie pewien mężczyzna przywalił mi rowerem. I od razu zaczęły mi się robić granatowo-zielone siniaki. Wtedy wbiegłam do autobusu i skasowałam kartę miejską. Znając życie jak zawsze nie ma miejsca ale tym razem jednak było... Była na siedzeniu ta sama kartka, ta sama plama, te same pismo ale inne zdanie. Było napisane w języku łacińskim.
Godzina 8.02
Spóźniłam się nie ukrywam! Przywitałam się nikt nie odpowiedział. Drugi raz i trzeci, i kolejny.
Godzina 8.32
Segregowałam książki alfabetycznie do momentu gdy cały czas się zacinałam kartką. Moja krew nie była czerwona i nie śmierdziała. Była wręcz czarna i pachniała świeżymi różami.
Godzina 12.16
Dochodziła moja godzina zmiany z Martyną. Gdy przyszła była cała zapłakana nie wiedziałam co jej jest. Była w takiej histerii ze nic nie mogła od siebie coś powiedzieć. Zaczęłam ją uspokajać.
Godzina 12.24
Gdy ochłonęła wszystko mi wytłumaczyła.
-Zaczęło się tak, że mój synek Antek miał wymioty, potem gorączki i takie tam.-Zaczęła mówić z duszą na ramieniu. -Aż trafił na OIM'om. Wydaje mi się, że jednak mógł to umyślnie to zrobić! -Skończyła. A ja poszłam w miasto.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli, tu trafiłeś lub trafiłaś to pozostaw komentarz! Miłe słowo albo dobra uwaga może coś zmienić! Dzięki!
Przeczytałam dotąd i dalej się boję.
OdpowiedzUsuń