8 lipca 2015
Godzina 2.23
-Hej! Wstawaj!-zaczął mówić jakiś mężczyzna z wysokim głosem.
-To nie nocleg dla meneli!-powiedział facet z niskim głosem.
Szturchali mnie przez jakiś czas, aż się wydarłam z wielkim bólem w klatce piersiowej.
-Czego?! Nie macie nic do roboty?! Tak, spałam tutaj, bo aż mi wstyd wracać do domu, jeśli go w ogóle mam! Idźcie!
Wtenczas zaczął mówić facet z niskim głosem.
-My tu pracujemy. Jesteśmy strażnikami cmentarnymi- i ciągnął dalej- Co tutaj robisz? Całe spodnie masz podarte.
-Yyyy... Jak to? A w ogóle, jeśli pilnujecie cmentarza to może po pilnujecie kaplic?! A nie kurde rozpieprzone na kilometr są.-zaczęłam mówić i końca nie miałam- Byłam u matki zapalić znicze i zasnęłam. No, wie pan jak.
Spojrzeli na mnie jak na głupią i zaprowadzili do samochodu.
-Słuchaj, gdzie mieszkasz?!-powiedział facet z wysokim głosem.
-Mieszkam gdzie mieszkają ludzie-powiedziałam i zaczęli mi przeszukiwać torbę. Znaleźli moją legitymacje i zawieźli pod dom.
Godzina 3.02
Gdy podjechali pod dom powiedzieli, że to jakaś rudera.
-To jest mój dom idioci- powiedziałam i na palcach weszłam do domu.
Chciałam zajrzeć przez okno, ale jak zawsze były brudne, mimo to iż ja je myje.
-Jesteś Dem! Tak się o Ciebie martwiliśmy! Gdzie byłaś?! Ooo Jezuu... Co ci się z nogami stało?!-zaczęła wykrzykiwać Emilka-Jesteś cała brudna! Idź szybko się ukąpać!
-No dobra, ale co ty tu robisz?-zaczęłam, ale nie skończyłam.
-Jak to co? Masz urodziny! Wszystkiego najlepszego! No dobra idź już się myć czekam!-skakała z radości a ja poszłam na górę.
Godzina 3.33
Weszłam do łazienki. I na umywalce zobaczyłam scyzoryk.
"Po co on tu jest? Przecież umywalka jest czysta. Nieee, tatę jeszcze stać na golarkę po 0,20£. Więc czyje to?"
Zaczęłam brać prysznic, gdy w pewnym momencie zaczęła z wielką prędkością lać gorąca woda.
-Japierdoleee! Co to ma być!-zaczęłam się drzeć i wybiegłam goła spod prysznica.
Szybko się ubrałam w stare dresy i podarta koszulkę, i pobiegłam na dół zobaczyć się w lutrze. Każdy patrzył na mnie ze zdziwieniem. Miałam całe ciało poparzone. Gorzej niż z blizną na stopie od kawy. Z twarzy zeszła mi cała skóra. Został mi tylko mięsień. Emila nic nie mogła powiedzieć była przerażona, ojciec był nachlany w trzy dupy. Powiedziałam tylko tyle, że idę zrobić płatki z mlekiem i zrobić herbatę.
Godzina 4.00
-A, może ja zostanę do rana?-spytała z zaciekawieniem Emilia.
-Nie, idź do domu mama może się martwić...-powiedziałam i z uśmiechem wyszła.
"Idę dalej spać nic nie mam do roboty.". Pomyślałam i mając wszystko gdzieś powolnym krokiem poszłam spać.
Godzina 8.17
-Alleluja! Alleluja! Alleluja!-zaczęły się jakieś śpiewy pod chałupą.
Podeszłam zobaczyć do okna co się dzieje. Tata, oczywiście znów z matką Emilii Siedzi pod drzewkiem i robią wianki. Gorzej niż z chodzeniem po bułki.
-Ejjj! Ale to żarcia w domu nie ma idź po B U Ł E C Z K I !-krzyczałam tak głośno, aż ziemia drżała. Poszedł po nie i tylko się chichotał.
Godzina 8.25
"Jaaa jakie nudy, idę na plac zabaw dzieci postraszyć turbanem i spierdocze" Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Godzina 9.06
Zrobiłam turban i podeszłam do dzieci z lodami. Zaczęłam je straszyć. Powiedziałam im nawet, że pójdę ich matki zabije, jeśli mi nie dadzą lodów. Oddały mi je! Nagle się rozpadało, a pieniędzy na autobus nie miałam włóczyłam się całą drogę i jeszcze przy tym mokłam. Jeszcze jakiś gościu mnie ochlapał błotem. Byłam cała brązowa. Lody były dobre!
Godzina 9.39
Przechodząc przez próg ujrzałam limonkową damską chustę jedwabną. Nie należała do nikogo, więc do kogo? Przechodziłam przez cały dom szukając jakiś dowodów. Znajdowałam w każdym pokoju taką samą rzecz, czyli kosę, która wyglądem przypominała nóż do podcinania gardeł.
Godzina 10.20
Tak od tego chodzenia zachciało mi się jeść, więc poszłam zjeść makaron. Obrzydził mnie, jednak widok rudych włosów w sosie.
Czy w ostatnim zdaniu nie powinno być " Jest to dopiero 1 część..." ? :) zgubiłaś liczbę.
OdpowiedzUsuńobserwuje
Ahahaha dzięki. Zapomniałam z tego powodu, że bardzo późno pisałam. ;)
UsuńMam wrażenie, ze to pisze schizofrenik, ale nie mogę się oderwać. =D
OdpowiedzUsuń